Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi tunislawa z miasteczka Szczecin. Mam przejechane 46248.56 kilometrów w tym 1223.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 11.90 km/h i się wcale nie chwalę.
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy tunislawa.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2011

Dystans całkowity:317.00 km (w terenie 55.00 km; 17.35%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Suma kalorii:1000 kcal
Liczba aktywności:10
Średnio na aktywność:31.70 km
Więcej statystyk
  • DST 40.00km
  • Sprzęt Bocas
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Gartz z Małgosią :)

Niedziela, 31 lipca 2011 · dodano: 31.07.2011 | Komentarze 5

Umówiłyśmy się z Małgosią na około 3 godzinną wycieczkę po okolicznej przygranicy …:) Jako , że dawno nie jechałam ścieżką rowerową z Mescherin do Gartz wybrałyśmy ten kierunek . Po drodze przyglądnęłyśmy się nowo budowanej ścieżce rowerowej w mojej gminie ...a więc z Niemiec przez Pargowo , Moczyły do Siadła Dolnego ...tak ma w każdym razie prowadzić i mają podobno skończyć do października :) W Mescherin przy zamkniętym moście do Gryfina i dowiedziałyśmy się że rowerzyści i piesi jeszcze z niego korzystają ! Pogoda na jazdę była wyśmienita , mało rowerzystów ...ale dwa razy sobie pogadałyśmy sobie po niemiecku i panowie byli bardzo mili ….. :) W Gartz spotkałyśmy się z ekipą BS jadącą do Schwedt na spotkanie innej ekipy, powracającej z 3 dniowej wyprawy . My pojechałyśmy jednak w innym kierunku ...na Hohenreihendorf skąd z uwagi na brak czasu zamiast na Penkun skierowałyśmy się do Tantow , Rosow i Rosówek ….. Deszcz złapał nas przed Rosowem ,ale nie był mocny i całkiem przyjemnie się jechało …..

Ścieżka do Pargowa w budowie ...:)


Nad Odrą w Mescherin coś już jakoś jesiennie ....:)


a tak się pasły ....:)


rozlewiska Odry .....


spotkanie z ekipą BS zdążającą do Schwedt :)


W Gartz ....:)


w czyimś ogródku ...uwielbiam je ! :)


na stawie w Gartz :)


widok z góry na Gartz ! pięknie jak w górach tutaj ! :)))


zbliżamy się do Tantow ...:)


a tu Małgosia degustuje przydrożne gruszki ....są pyszne ! :)
Kategoria Niemcy, Okolica


  • DST 23.00km
  • Sprzęt Bocas
  • Aktywność Jazda na rowerze

wieczorna pętelka przez Tantow :)

Czwartek, 28 lipca 2011 · dodano: 28.07.2011 | Komentarze 11

Padało...ale nie za mocno. Tak ,że pracowałam w ogródku i przeszłam się do Eli po fasolkę .. :) A po południu , mimo iż pogodynka straszyła ulewą , trochę pojaśniało i postanowiłam zrobić krótką wieczorną rundkę :) Wybrałam się przez Rosówek i Rosow do Tantow …..potem już główną drogą z powrotem na Kołabaskowo . Ruch nie był duży bo Mescherin zamknięte dla Gryfinianów ! Jednak paru Niemców jechało z taką prędkością , ze mało mnie nie zdmuchnęło ! No i ten wiatr ...jak wyruszałam cieszyłam się że jadę pod ...bo jaki będzie piękny powrót ...pewnie będzie rower sam wracał do domu ! Jakież było moje zdziwienie , kiedy okazało się , że z powrotem jeszcze bardziej był w mordkę ! Na parę kropel deszczu też się załapałam , ale spoko ...wróciłam sucha ! Po drodze rozglądałam się za zwierzątkami , ale oprócz muchy w uchu , jednego myszołowa , paru kur i konia nic nie spotkałam :))) Za to mnóstwo mocno owocujących przydrożnych drzew ! :))) Ciesze się ,że się ruszyłam , bo jutro znów straszą ogromnym deszczem …:) No i ma być Masa Krytyczna , ale nie wiem czy mi się uda …. ::))




Droga z Tantow obsadzona pięknym gruszami :)


niemieckie gruszki :)


trochę zwierzątek ....:)


:)


i trochę roślinek ...:)

:)


jeszcze zboże jest gdzieniegdzie :)



a to już nasz polski staw przy przejściu granicznym :)))
Kategoria Niemcy, Okolica


  • DST 34.00km
  • Sprzęt Bocas
  • Aktywność Jazda na rowerze

do Szczecina do mamy ..... :)))

Niedziela, 24 lipca 2011 · dodano: 24.07.2011 | Komentarze 9

wybrałam się rowerkiem do mamy ..tym razem głównymi ulicami , jako że weekend i mniejszy ruch ...Przecław, Mieszka , Cmentarz , Narutowicza … U mamy ugotowałam obiad , upiekłam ciasto, a tata wyskoczył na ryby do Podjuch :) W powrotnej drodze zahaczyłam o Jarmark Jakubowy pod Katedrą . Mnóstwo ludzi i mnóstwo żarcia ! I mnie właściwie ślinka ciekła jak patrzyłam na te piękne kiełbasy i różnorakie wyroby wędliniarskie ….ale, nie ! Nie dałam się skusić ! Znalazłam i odwiedziłam też koleżanki wystawiające obrazy …. Potem , żeby się nie powtarzać postanowiłam jechać Kolumba i Tamą Pomorzańską aż do Auchana , Przecław i Kołabaskowo ….Niestety w pewnym momencie pomyślałam ,że nie dojadę do domu , bo wiatr tak się nasilił , że z góry której normalnie ponad 30 się jedzie rower zaczynał mi stawać dęba ! Dobrze , że miałam kask , bo tylko patrzyłam kiedy zarobię gałęzią lecącą z przydrożnych drzew ! Udało się ! Zajechałam jeszcze do sąsiadki po fasolkę i cukinie , żeby w domu się nie nudzić , przecież …:))
No i wywiana na maxa siedzę teraz i gotuję ! :))))


Katedra św.Jakuba


Nawet były występy :)


tłumy na jarmarku ...:)))


koleżanka na stoisku z obrazami ...:)


w powrotnej drodze ...widok z szosy na Kołbaskowo :)


przydrożne coś ....:))
Kategoria Szczecin


  • DST 67.00km
  • Teren 30.00km
  • Sprzęt Bocas
  • Aktywność Jazda na rowerze

zmagania z deszczem na plenerze w okolicach Dobiegniewa :)

Piątek, 22 lipca 2011 · dodano: 22.07.2011 | Komentarze 7

Te kilometry to z trzech wycieczek ...jakby ktoś się dziwił ...:))))

W niedzielę, 17 tego lipca dołączyłam do przyjaciół , którzy zorganizowali tygodniowy plener malarski u znajomej mieszkającej w przecudnym miejscu nad jeziorem i z lasami dookoła !
Było więc wszystko , co mi do szczęścia potrzeba ….a do tego postanowiłam zamieszkać w namiocie, a nie w luksusowych prawie że warunkach ...bo po prostu to lubię ! Mieliśmy do dyspozycji domek z kuchnią , a więc jak to bywa w grupie 11sto osobowej ...jedzonka było ,aż za dużo ! Wieczorami , oczywiście ognisko , kiełbaski , śpiewy przy gitarze i śmiechy non stop ! Pierwsze dwa dni oczywiście kąpiele w jeziorze ...wpław i na materacyku ...no i oczywiście wyprawy rowerowe w moim wykonaniu ...bo przecież bez roweru się nigdzie nie ruszam ! :)Niestety planów nie udało się mi zrealizować do końca , ze względu na deszcz padający prawie non stop od wtorku ….Możecie sobie wyobrazić jak w piątek wyglądał namiot i moje buty ! :( ciekawe kiedy wyschną ...ale te uderzenia kropel o tropik …....niezapomniane ! :) Oczywiście dzięki pogodzie namalowałam też co nieco ...bo tak , to pewnie tylko bym zwiedzała te przecudne okolice ! :))


Tu mieszkaliśmy ....:)


kolega maluje ...a z tyłu mój namiot ..:)


nasz pomost ...ja też tu pływałam ...ale to nie ja :)


przepiękne i czyste niesamowicie jezioro ...:)


wspóly posiłek - zupa grzybowa ! przepyszna !


artyści przy pracy ...:)

W poniedziałek postanowiłam odwiedzić Hanię w Breniu ..naszą wspólną z Misiaczem znajomą :) Okazało się ,że mam tylko 10 km do niej ...najpierw asfaltem do Słowina i polną drogą już do Hani ...dwa razy oczywiście pytałam w którą stronę jechać ...ale się udało …:) Przywitały mnie dwa bardzo groźne psy ...ale jakoś pod czujnym okiem pani , przyjęły mnie całkiem miło …:) Oj ile było do opowiadania ….bardzo miło spędziłam u Hani czas , a i najadłam się przepysznych placków ziemniaczanych! Oczywiście zwiedziłam całą piękną posiadłość i myślę ,że jeszcze nie raz się zobaczymy !!! Wróciłam tą samą drogą...czyli wyszło 20 km :)

przepiękny dom Hani ... :)


w ogrodzie Hani ...piękne malwy ...:)


odpoczynek po pysznych plackach ziemniaczanych .....:)


droga do Hani ....:)

We wtorek ,kiedy jeszcze pogoda była wyśmienita , wyruszyłam odwiedzić dawno nie widziane miejsca , pamiętane z dawnych grzybobrań i spływów kajakowych Drawą … Niestety , przez głupotę nie wzięłam dokładnej mapy i bojąc się eksperymentować z drogami leśnymi przejechałam trasę przez Radęcin, Radachowo do Zatomia w tą i z powrotem …..a mogłam dużo więcej zobaczyć ! Byłam wściekła na siebie ...ale jechało się i tak cudownie ! :) w tym dniu zrobiłam równo 40 km :) W każdym razie jest powód by tam wrócić, nie ?






w Zatomiu ...:)


Na trzeci dzień już przy mżawce , tylko skoczyłyśmy przez Derkacze do lasu , sprawdzić czy są grzyby ….niestety NIC ! Jednak w małych zagajnikach na polu okazało się , że jak się uprzeć można sporo kozaczków zakosić ….ale nam się udało tylko kilka ...tak dla ratowania honoru ! Chciałam na następny dzień zaatakować te pobliskie zagajniki …..ale już lało niestety non stop ! W tym dniu zrobiłyśmy z Bożenką około 7 km ….:)


tutaj grzybów nie było :(


ale w zagajniczku były ...:)

a to taki pejzaż ...widok z roweru na na Radęcin :)


  • DST 25.00km
  • Teren 23.00km
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 1000kcal
  • Sprzęt Bocas
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po Puszczy Bukowej :)

Wtorek, 12 lipca 2011 · dodano: 12.07.2011 | Komentarze 12

Dzisiaj namówiłam kolegę , który bardzo dobrze zna Puszczę Bukową na wspólny wypad , jako, że zawsze marzyłam o zwiedzeniu jej rowerkiem . Oczywiście miałam świadomość o baaardzo urozmaiconym terenie w tym rejonie ! :) Wystartowaliśmy przy Jeziorze Szmaragdowym , żeby leśnymi dróżkami , zwiedzając charakterystyczne miejsca dotrzeć , nie planując wcześniej tego , do jeziora w Binowie ….bo tam też dawno już nie byłam … :)Czyli jechaliśmy tak : Ze Szmaragdu zielonym szlakiem a później niebieskim do Głazu Grońskiego. Dalej czarnym szlakiem koło Głazu Serce do Siodła Zielawa i czerwonym szlakiem do Drogi Dolinnej i Drogi KOłowskiej. Lasem do niebieskigo szlaku i nad Jezioro Binowskie. Szosa z powrotem do drogi Kołowskiej do Bukowca- najwyższy szczyt z wieżą obserwacyjną. Szosą do żółtego szlaku i do Jeziora Szmaragdowego Oczywiście podjazdy i zjazdy były na tyle strome ,że często z wielką przyjemnością pchaliśmy rowerki ...praktycznie to może z dwa kilometry przejechaliśmy asfaltem ...Pogoda nam bardzo dopisała , ze nawet , gdybym wzięła kostium to na 100% bym się wykąpała w pięknej , kryształowo czystej wodzie w Binowskim jeziorku ! Niestety , tylko pochodziłam trochę po wodzie ...może następnym razem :)



Jezioro Szmaragdowe ...:)


Zaczynamy podbój puszczy ! :)))


Głaz Grońskiego ....


I pod górę ......


A tu naprawdę było ciężko ! :))

a takie cosik znaleźliśmy .....:)


widok na Binowo ...:)


na dawnej dzikiej plaży na przeciw Binowa...zrobiło się ładnie i zadbanie ...


jeszcze na plaży :)


najwyższy punkt ...Bukowiec :)


na polu golfowym ...:)


sympatyczne zakończenie wycieczki ...:)))))
Kategoria Okolica, Szczecin


  • DST 21.00km
  • Teren 2.00km
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Bocas
  • Aktywność Jazda na rowerze

po sobotniej imprezce , wieczorkiem :)

Niedziela, 10 lipca 2011 · dodano: 10.07.2011 | Komentarze 3

po sobotniej u mnie babskiej imprezie imieninowo–urodzinowej trzeba było odpocząć i trochę odespać ….no, ale o godzinie 19tej , naszła mnie ochota na spalenie kalorii po winku i dobrym żarełku . Jako ,że niedługo już słoneczko miało chylić się ku zachodowi i nie miałam za dużo czasu, więc chociaż przez Rosow postanowiłam rundkę zrobić :))
W Rosow skręciłam na drogę do Tantow a , stamtąd , mijając szalonych traktorzystów i kombajnistów , bo tak szybko jeździli po polu, wjechałam na czerwony szlak do Neurohlitz . Pięknie obsadzona polna droga ,,,całkiem twarda i dobrze się jedzie ...na mapie tędy idzie szlak Oder-Naise...ale pewnie większość rowerzystów wybiera asfalty , których obok pod dostatkiem …
Cisza, spokój ...nikogo ...niczego , piękne widoki i tak chyba z dwa kilometry ….A potem już asfalcikiem przez Rosówek do domciu … :))))

Akcja - żniwa :))


w dali widać drogę obsadzoną drzewami w którą skręcę ....:)))




I tak właśnie sobie przyjemnie jechałam .... :)))


pięknie skoszone już pole ...:)))


z pola , już dojeżdżając do Neurohlitz zauważyłam hodowlę danieli ...piękne zwierzęta ...:)))) Były dość daleko , ale plamki widać wyraźnie ... :)))

Wycieczka choć krótka , ale bardzo jestem z niej zadowolona ...:)))))
Kategoria Niemcy, Okolica


  • DST 36.00km
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt Bocas
  • Aktywność Jazda na rowerze

do Szczecina do mamy ..... :)))

Środa, 6 lipca 2011 · dodano: 06.07.2011 | Komentarze 7


Dzisiaj musiałam jechać do centrum posiedzieć z mamą i pojechałam znów przez Karwowo, Ostoję , Ku Słońcu i Narutowicza ....A z powrotem dołem Wałów, Kolumba i koło Tesco do Mieszka ....a potem jak zwykle znów przez Smolęcin .... Postanowiłam szukać dzikich zwierząt po drodze ale nie bardzo się udało ....:))) Ale jakieś tam spotkałam ! :)))

na przykłąd krowy w Smolęcinie :))

i pięknotek w sadzie :)))



a ten napis na wjeździe do domu weselnego zawsze mi się podobał ....:)))


a to już wiadomo gdzie :)))


wyspa na przeciwko dworca :)))


w drodze powrotnej , takie tam ....:))


i takie tam .... :)))
Kategoria Szczecin, Okolica


  • DST 28.00km
  • Sprzęt Bocas
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Damitzow, nie sama ..... :):)

Poniedziałek, 4 lipca 2011 · dodano: 04.07.2011 | Komentarze 11

Musiałam z mapy policzyć kilometry , bo mi wysiadł licznik :) Wyszło 29 km … A pojechaliśmy na rozpoznawczą wycieczkę z kolegą mojej koleżanki Hani ...jeszcze nie znał przejazdu z Kołbaskowa do Pomellen , który po dzisiejszym deszczu , może nie był zachęcający ,trochę błotka , ale się udało ...zresztą ja lubię takie klimaty ! :) I tak jadąc postanowiliśmy zobaczyć jezioro w Damizow , a może i zamek ….bo tak gdzieś było napisane :)... Po przejechaniu Radekow , kolega powiedział ,że musi być w Stobnie w sklepie do 18tej ….to może zdążymy …..ale oczywiście ja bym pojechała nie tą dróżką i wtedy kicha ….. jednak zawróciliśmy i okazało się że Damizow jest tuż tuż ….jednak jezioro i zamek nie okazały się pięknymi obiektami z reklamówek ...chyba , może przed laty …. ale teraz ...chwast i nieczynne latarnie …. Nie było już czasu na spenetrowanie okolicy dokładniej ...ale przynajmniej mostek ze zdjęć z internetu znaleźliśmy ! Wróciliśmy tą samą drogą , bo czas naglił ...i rozstaliśmy się w Neufeld , chyba …..w każdym razie wróciłam przez Pomellen , a Misiacz przez Ladenthin i Warnik , do Stobna ...|:)

Jestesmy w Damitzow :)



no ...tu warto zrobić zdjątko ! :))



a na mostku wyszło słońce ...i jak tu nie zrobić zdjęcia !! :)))


w powrotnej już drodze ....i pod górę ...czasem lubię sobie pospacerować ! :))|)|)
A ten , nie ! Nie lubi ...:)




No i pożegnanie ...w dwie strony świata ...ale rączki nie tak samo ....:))) Potem koszenie trawy i wyjazd do mamy do Szczecina ....:) Miły dzień :)
Kategoria Niemcy


  • DST 13.00km
  • Sprzęt Bocas
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Moczył ...a więc bliziutko ...:)))

Niedziela, 3 lipca 2011 · dodano: 03.07.2011 | Komentarze 5

Po wczorajszym całodniowym deszczu , dzisiaj wyszło trochę słoneczko , było cieplej ...ale niestety dalej wiało niemiłosiernie ….Po obiadku musiałam i tak się ruszyć z psicą , bo już 2 dni siedziała w domku ...Poszłyśmy więc na godzinny spacerek na moje ulubione pole i drogę polną prowadzącą do Barnisławia . Zrobiło się naprawdę przyjemnie ...tak można by iść i iść …...Kiedy Tina miała już dosyć , a ja nie – postanowiłam odwiedzić koleżankę w Moczyłach , żeby poopowiadała wrażenia z Chorwacji , bo wczoraj wrócili . Pojechałam jednak trochę na około , przez Rosówek i Kamieniec ...tak nie śpiesznie , podziwiając piękne widoki na Międzyodrze :))) Na Moczyłach miło spędziłam czas , zachwycając się przecudną Chorwacją, a zwłaszcza kolorem i czystością wody !! Oj, żeby taka była nasza Odra ! :))))



na moim ulubionym polu ....:))


mało go nie nadepnęłam .....



kościół w Kamieńcu ....



droga Kamieniec-Moczyły :)



widoki na Międzyodrze :)


:))))



Bardzo wysoki poziom wody dziś jest na Odrze ...zalało znajomym pół kładki ....:)



Przy brzegu ..... :)))
Kategoria Okolica


  • DST 30.00km
  • Sprzęt Bocas
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przez Ostoję na Gumieńce :)

Piątek, 1 lipca 2011 · dodano: 01.07.2011 | Komentarze 11

W prezencie urodzinowym postanowiłam kupić sobie nowe siodełko ….takie wygodne i mięciutkie, więc wybrałam się do sklepu rowerowego na Gumieńcach. Oczywiście trasą tą spokojniejszą, przez Smolęcin i Karwowo...wiało na początku dość mocno , ale nie tak całkiem w mordkę , jak to mówią :) Za Warzemicami zdecydowałam się po dłuższym zastanowieniu pojechać w lewo po robionej drodze na Rajkowo – oczywiście zamkniętej dla samochodów:) I tu zdziwienie ! Super asfalt już leży ..prawie nic nie jedzie ….a droga gładziutka jak pupcia niemowlaka ! W Ostoi postanowiłam coś zmienić w swoich wyprawach do miasta , żeby nie było nudno ….I skręciłam do wsi na drogę w kierunku Krakowskiej :) Wstyd mi się przyznać ,że pierwszy raz jechałam przez centrum Ostoi ! A tam normalna wioska i asfaltówka prawie dobra ! Spodobała mi się nawet! :)A potem już Europejska i Gumieńce ….Zakupiłam piękne siodełko , które pan od razu mi założył ...pokręciłam się nad stawkiem trochę i wróciłam taką samą trasą :) I już trochę mniej wiało :))

Przed Karwowem :)



Gładziutka droga za Rajkowem :)



Widok na Ostoję od strony Szczecina :)



Biedactwa ..tak dzień i noc pilnują ogórków za Warzymicami :)
Kategoria Okolica, Szczecin