Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi tunislawa z miasteczka Szczecin. Mam przejechane 46248.56 kilometrów w tym 1223.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 11.90 km/h i się wcale nie chwalę.
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy tunislawa.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Listopad, 2014

Dystans całkowity:399.50 km (w terenie 86.00 km; 21.53%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:6
Średnio na aktywność:66.58 km
Więcej statystyk
  • DST 79.00km
  • Teren 30.00km
  • Sprzęt kellys visage
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dzień drugi - z Nadarzyc do Szczecinka :)

Niedziela, 23 listopada 2014 · dodano: 26.11.2014 | Komentarze 10


Rano w niedziele pobudka o siódmej , śniadanko i w drogę !
Od razu skierowaliśmy się w stronę miasta duchów czyli Kłomina , inna nazwa to Gródek …..po drodze odwiedziliśmy pomnik upamiętniający ofiary tutejszego Lagru z czasów wojny – właśnie nieopodal jest ten leśny cmentarz , który odwiedziliśmy w sobotę .







Ja byłam w Kłominie już dwa razy , pierwszy raz w 2001 roku …całe miasto zbudowane przez Rosjan z czteropiętrowymi blokami z płyty… kiedyś tętniło życiem ……ja widziałam opuszczone splądrowane , ale ślady życia były wszędzie !
Jakież moje zdziwienie gdy ujrzeliśmy 3 , 4 budynki , jeden poniemiecki jeszcze …..3 zrujnowane , a jeden odbudowywany i jeszcze przez tego pana Stasia u którego mieszkaliśmy w Nadarzycach ! Niesamowite …. na parterze miał czynną już agroturystykę ! raczej nie chciałbym tu wypoczywać ! może dla żołnierzy przyjeżdżających na poligon to zrobił ….nie wiemy …..
Resztę budynków ludzie , którzy kupili rozbierają …..nie ma już ulic i budynków socjalnych ……powolutku znika to miasto z powierzchnie ziemi…..
http://www.poznaj-swiat.pl/artykul,krajobraz_po_ar...











to ten z agroturystyką ... ;)


Dalej już dość długo jedziemy przez wrzosowiska Kłomińskie ….ale wrzosów fioletowych już nie widać ……aż dojeżdżamy do Krągów po drugiej stronie Jeziora Pile , czyli tym razem nie zajeżdżamy do Bornego – zostawiamy na następną wycieczkę , bo tam tez jest mnóstwo do zwiedzania !
No i teraz tez łapie nas deszcz …..kurczę…a miało być słoneczko ! ….ale po przeczekaniu na przystanku jedziemy dalej przez Silnowo w kierunku Juchowa …już asfaltami ….do Juchowa , gdzie mamy w planie odwiedzić ruiny ciekawego zamku









I dalej w drogę …chcemy zdążyć jeszcze do wspaniałej pierogarni w Szczecinku …i tempo jest dość zacne , a wiaterek nie pomaga ! Ściemniać się zaczęło kiedy dotarliśmy do Jeziora Trzeciecko …tutaj piękną ścieżką cały czas przy jeziorze po iluś tam kilometrach docieramy do celu !




Fajny lokal U Woźnego …..pyszne pierożki …dworzec , szynobus przepełniony …ale jakoś mamy siedzące …..w Stargardzie wysiadamy , do autek i do domku !
Naprawdę super wyprawa ! Dziękuję Tomkowi i Wandzie , że mnie nie zaprosili !




:)






  • DST 90.00km
  • Teren 50.00km
  • Temperatura 6.0°C
  • Sprzęt kellys visage
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Dwa dni Wałem Pomorskim ....dzień pierwszy :)

Sobota, 22 listopada 2014 · dodano: 25.11.2014 | Komentarze 10




Pobudka o godzinie 3.10 w sobotę , do auta i do Stargardu na pociąg na 4.50 ….tam z Wanda i Tomkiem wsiedliśmy do pociągu do Wałcza …pierwszy raz jechałam takim szynobusem ..fajnie puściutko , można było pospać ! Około siódmej byliśmy na miejscu …jeszcze ciemno ….i ruszyliśmy dokoła jeziora Raduń …a właściwe do połowy bo przeszliśmy wielkim wiszącym mostem na drugą stronę



Potem znów do miasta na pyszne naleśniczki i w drogę Wałem Pomorskim w kierunku Nadarzyc , gdzie mieliśmy zamówiony nocleg J
Szutrówką , piękną aleją dojeżdżamy do lasu , gdzie tu i ówdzie już natrafiamy na pozostałości wojny , okopy , bunkry …..ale tez piękne jeziora i rzeczki ….ale wszędzie czuje się przeszłość …..
Zmierzamy w kierunku miejscowości Szwecja nad Piławą …tu myśleliśmy ,że zjemy obiadek , jednak knajpa była jeszcze zamknięta , więc jedziemy dalej ….coś się znajdzie później …na pewno ! ;)



I znów lasami ….w okolicach Brzeźnic znajdujemy ukryte w lesie ogromne bunkry i silosy atomowe ….niesamowite miejsce
http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/14445,brz...



Jesteśmy już blisko celu i w Nadarzycach szukamy Pana Stasia , żeby nam udostępnił lokum ..bardzo fajne pokoiki , a właściwie cały domek mamy do dyspozycji , ze wszystkimi wygodami ….pan żałuje , ze będziemy tylko jedną noc …..i bardzo tanio . Mając jeszcze dużo czasu do wieczora , postanawiamy szukać jakieś knajpki …Borne Sulinowo trochę daleko …to może coś bliżej ……od czego jest Internet i gps ? No to jedziemy …grzecznie za gps do zajazdu do Machlin ….

Po drodze , namawiam ich ,żebyśmy jeszcze zajrzeli nad piękne Zalewy Nadarzyckie i poszukali leśnego cmentarza …..niesamowite brzozowe krzyże , leżą tu jeńcy wojenni z pobliskiego obozu dla żołnierzy różnych narodowości …..
http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/30417,nadarzyce-oflag-ii-d-gross-born.html



Dalej piękną drogą wzdłuż zalewów , aż do mostu nad Piławą ….potem dziwne napisy jakieś wzdłuż lasu , ze teren niebezpieczny …domyślamy się , ze to poligon …ale pewnie nieczynny bo tak cicho …..jedziemy wzdłuż tych znaków …czujemy się trochę nieswojo , ale jakoś się udaje ! Przyjemny Zajazd , smaczny obiadek , ale trzeba wrócić …jest już całkiem ciemno … Chcemy wracać trochę inaczej i trochę krócej , żeby wyjechać w samych Nadarzycach …gps pokazuje trasę …….zaczyna się las …napisy , zasieki , budki strażników ..ale cisza i spokój …droga różna , często piach …boimy się ,że wyjedziemy wprost na wojskowe lotnisko , albo w centrum poligonu ….próbujemy odbić trochę w lewo ..ale tam przecież rzeka …droga czasem całkiem się nie daje przejechać ….oj …mamy stracha ….co zrobimy jak się nie uda sforsować rzeki ? i czy po drugiej strony nie będzie jeszcze jakieś innej wody ….czy uda nam się dotrzeć do Nadarzyc żeby nas ktoś nie zastrzelił !? ….



Znajdujemy – jest przewężenie i nawet na środku płyta leży …rzeczka dość głęboka , ale może uda się przeskoczyć i jakoś rowery przeciągnąć przez wodę …ja tam bym chyba nawet zdjęła buty i przelazła ….bo już porządnego cykora miałam …wokół straszna ciemność wszędzie ! Tomek spróbował pierwszy i jakoś udało się …..no to po kolei ….z Pomocą Tomka udaje nam się przeskoczyć i rowerki przeciągnąć po dość głębokiej wodzie ..ze strachu nie pomyślałam nawet o zdjęciach ….strasznie teraz żałuję !
Ale co dalej ..czy dojedziemy ?skręcamy w lewo …jakiś domek i płot ….pisze elektrownia …. Oj, to przecież droga musi prowadzić do wsi chyba ….już nam ulżyło trochę …wiedzieliśmy ,ze ten teren tez już nie jest wojskowy …a jak pierwsze światełka domostw zobaczyliśmy …..jeju ! jaka radość ! normalnie przejazd przez poligon był hardcorowy ……i piwko i szybko do łózia bo rano trzeba już o ósmej wyruszyć , żeby zdążyć …..w niedziele pociąg mamy o 18.30 ze Szczecinka .






  • DST 13.50km
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt kellys visage
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Moczył na obiadek :)

Poniedziałek, 17 listopada 2014 · dodano: 17.11.2014 | Komentarze 11

W końcu wybrałam się do znajomych do Moczył , dokąd mam tylko 3 kilometry ...więc stwierdziłam , że jak już jest nowa ścieżka przy głównej szosie to pojade przez Siadło i ścieżką Bielika ...czyli na tzw okółko :)
Po drodze przypomniało mi się ,że też w Siadle górnym kawałek nowej drogi zrobili i była możliwość dojechać wygodnie do Bielika ....niestety znów (bo już mi sie to zdarzyło ) droga się skończyła i wylądowałam przy płocie przy autostradzie ...oj jak trudno było się stamtąd wydostać i dostać sie do jakiejkolwiek ścieżki ....no ale w końcu się udało ! ....teraz już tylko czekał mnie ogromniasty podjazd na Bieliku ....szczecińscy rowerzyści go znaja ....nie wiem czy kiedykolwiek komuś udało się podjechać , bo nawet zjechać tędy to byłby wyczyn !   Ja w kazdym razie pchałm rowerek i mało zawału nie dostałam ...spociłąm się jak szczur ! ale przynajmniej inne mięśnie poćwiczyłam ...chyba te od biegania :P        Potem już lajcik do Moczył nad Odre ...pyszny obiadek i pogaduszki ....:)...nie jechałam już dale tylko do domku bo wieczorkiem niemiecki :)


Kategoria Okolica


  • DST 123.00km
  • Teren 6.00km
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt kellys visage
  • Aktywność Jazda na rowerze

123 lata - 123 km - Święto Niepodległości :)

Wtorek, 11 listopada 2014 · dodano: 12.11.2014 | Komentarze 15


Ktoś na Endo wymyślił , żeby uczcić Dzień Niepodległości – 123 lata niewoli – 123 kilometry ! Zastanawiałam się długo czy spróbować …jedynie co wiedziałam to, że jak już to w swoim tempie , a jakie w tym dniu ono będzie , to nie wiedziałam …..czy zdążę przed nocą czy nie , czy zrezygnuję w połowie czy nie …. No to najlepiej jechać z kimś co jeździ podobnie do mnie , albo samej . J Popytałam i nikt nie mógł …..No to trudno – wyruszyłam sama ! Rano o 9 straszna mgła , trochę poczekałam i dalej była , ale ciut mniejsza .
Wymyśliłam trasę tak , aby wracać Oder-Neise ……mniej więcej gdzieś w Criewen wylądować ……. Pojechałam przez Penkun , gdzie prawie wszyscy biegali po mieście poprzebierani ! Nie wiem co to za święto mieli , a wstydziłam się zapytać …teraz żałuję !



Potem jechałam już w większości nowymi dla siebie drogami , ruch nie był duży , ale dzielnie trzymałam się asfaltów ,żeby szybciej przejechać te 123 ! Jednak w pewnym momencie sobie skręciłam troszeczkę w mniejszy asfalcik , bo przed Schwedt za duży ruch się zrobił i nagle asfalt się skończył i zaczęła dość piaszczysta polna droga ….ale lasek , pola , dolina rzeki Welse po prawej ….ładnie …...trochę musiałam pchać rowerek , pozdrawiałam kozunie i podziwiałam dość pagórkowaty krajobraz …. Wyjechałam tuż przed Vierraden w Blumenhagen .



Potem przez miasto pojechałam aż za most w Schwedt ….i dalej do Criewen ……
Zastanawiałam się czy już wystarczy aby było to 123 !
Powrót już ścieżką ON ….chciałam jeszcze zdążyć , aby w lesie za Gartz nie było jeszcze ciemno , i prawie się udało !



Dalej już po ciemku i żeby wydłużyć trochę trasę pojechałam pustymi dróżkami przez Rosow – ale fajnie się jechało z moją lampką !
Potem kawałek ruchliwą 13tką i na nową ścieżkę ! po dojechaniu do domku , okazało się ,że licznik pokazuje więcej niż Endo …..Jak mój synuś to zobaczył to wygonił mnie żebym jeszcze ten kilometr przejechała !!! J No to posłuchałam i wyszło mi 123, 35 na Endo ….ale na liczniku aż 124,5 !
Jestem z siebie dumna , bo to mój rekord …..miałam do tej pory 116 km !
No ale jeszcze dzień był piękny , bez wiatru , cudne dość mgliste widoki i jakaś moc we mnie wstąpiła …..tak lekko mi się jechało i wcale nie czułam zmęczenia J Co nie znaczy ,ze teraz takie dystanse będę co rusz przejeżdżać …bo jednak terenowa jazda po polach i lasach bardziej mnie rajcuje !



:)
Kategoria Niemcy


Uczestnicy

Pogoń za lisem i Świdwie :)

Sobota, 8 listopada 2014 · dodano: 08.11.2014 | Komentarze 9

Coroczna impreza !  W tym roku Joanna zaproponowała mi ,żebym to ja była liskiem ...a właściwie lisicą ! No wiec byłam :)
Pojechałam na spotkanie , gdzie chyba z 80 rowerzystów się stawiło , ale jako , ze to na mnie mieli polowac ,





z Tomkiem i Ewa wyruszyliśmy wcześniej .....zadaniem ich było mnie ukryc ....i chyba się udało ?

kto zauwazy oprócz małego liska , którego trzymam na brzuchu , czubek mojego kasku ?? to punkt dla niego ! :)



a to jak już mnie wykopali ....



no i znalazł mnie Darek ...dostał puchar przechodni i maskotke :)



potem do Sławoszewa na wyżerke i nagrody ...pogawedki ze znajomymi ...Wojtek nawet dostał żółta koszulke lidera ....mnie nie przegonił ...ale za to Siwego :)



Potem zabrałam się z paroma chłopakami i Beatką nad jezioro Świdwie , nad którym nie byłam parę ładnych lat ...pięknie było ! 



a potem wracalismy z Mirkiem , odwiedzając po drodze droge 27 ...niestety zdjęć już nie robiłam , bo aparacik odmówił współpracy !  :)

:)
Kategoria Szczecin


  • DST 52.00km
  • Sprzęt Bocas
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

miało być do Krzywego Lasu .....

Sobota, 1 listopada 2014 · dodano: 01.11.2014 | Komentarze 5


Z Anią i Krzyśkiem pojechalismy gdzie indziej ...fajnie bo terenowo i dwa razy nam się droga skończyła ...i szperaliśmy po ruinach Salvey1 .............napisałam duzo i mi znikneło ....może jutro napisze jeszcze raz więcej .........







tu się konczyła nowobudowana ścieżka w kierunku granicy ......już niedługo bedzie utwardzona !

Kategoria Niemcy, Okolica