Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi tunislawa z miasteczka Szczecin. Mam przejechane 46248.56 kilometrów w tym 1223.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 11.90 km/h i się wcale nie chwalę.
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy tunislawa.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

pomorska Droga Jakubowa

Dystans całkowity:366.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:6
Średnio na aktywność:61.00 km
Więcej statystyk
  • DST 25.00km
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt kellys visage
  • Aktywność Jazda na rowerze

27 lipiec- ostatni dzień wyprawy...Jarmark Jakubowy

Sobota, 27 lipca 2013 · dodano: 15.08.2013 | Komentarze 5

wcześnie rano wyruszamy ze Stepniczki z zamiarem dojazdu do samego Szczecina . Poziomki później wyjadą , bo jadą na pociąg do Goleniowa . Jednak trochę się zmieniło , ale o tym później .
Tak , czy owak , musimy być pod katedrą św.Jakuba w Szczecinie o godzinie 14 . A więc ruszyliśmy o 7.30 ...w Stepnicy pod piekarnią skonsumowaliśmy pyszne drożdżówki i ze spiewem na ustach zaczeliśmy pedałowac po dość ruchliwej drodze Stepnica- Goleniów .




W pewnym momencie zauwazyliśmy , już dobrze znany innym rowerzystom pojazd syrenkowo-milicyjny ...wspomnienie dawnych dobrych czasów ...taki przydrożny strach na kierowców :))) Jak tu czegoś nie wymyśleć ...byłoby nudno przecież ! Najpierw chcieliśmy sprawdzić czy to to się jeszcze rusza , a potem Piotr z Hanią robili za służby drogowe strasząc aytentycznie przejeżdżających kierowców ! Za radar posłużyła oczywiście kamera ....i naprawde zwalniali...ale mieliśmy ubaw !





Dotarliśmy do Goleniowa i mając jeszce sporo czasu postanowiliśmy zajść do jakiejś kawiarni ...wtedy przypomniało mi się , że moja koleżanka otworzyła niedawno tutaj kawiarnię Caffa w okolicach dworca ...a co jeszcze to jest to zarazem galeria z moimi obrazami ! Tez chciałam zobaczyc jak to wygląda ! Trafiliśmy !






I wszystko byłoby ok , gdyby nie to ,że nas było duzo a pani jedna ! Tak długo trwała realizacja zamówienia , że zaczęliśmy ciut się denerwowac , czy zdazymy do Szczecina ....

Później jeszcze pobłądzilismy z wyjazdem , że wkońcu zapadła decyzja , że cyborgi pędzą rowerami , a tandem , Hania i ja dołączamy do poziomków i wracamy pociągiem . Jak postanowili tak zrobili . Spokojnie pogadałyśmy sobie w pociągu z Hanią o starych Polakach i już w Szczecinie poczekaliśmy na resztę spoconą i zziajaną - bo strasznie gorąco było cały czas! - pod zamkiem .



Potem na plac Orła i na scenę ! Przywitała nas Joanna i Wojtek . Łukasz ładnie opowiedział nasza przygode do mikrofonu ....wtajemniczeni wiedzą , że oj ..wprawę to on ma ! :)))) ..troche ludzi nawet słuchało ...że było miło :)))









A potem pozostał nam pożegnalny obiadek na deptaku Bogusława i powrót do domciu ...



i na pamiątkę wszyscy uczastnicy :))))




Do domku wracałam kawałek z Anią i po drodze Yogi z Wandą powiedzieli nam o prysznicu na pl.Lotników ...jak tu nie zajechać , jak tak gorąco ! I jak dzieci pobiegałyśmy sobie , pluskając się w chłodnej wodzie ....





I to by było na tyle ...wspaniała przygoda na szlaku Jakubowym ...mam nadzieje ,że będzie niedługo oznakowany żółtymi muszlami i niektórzy z was wyruszą również w tę podróż ...żeby poczuć to coś....idąc po śladach pielgrzymów sprzed wielu , wielu lat ......
.
.

  • DST 70.00km
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt kellys visage
  • Aktywność Jazda na rowerze

26 lipiec- następny dzień szlakiem Jakubowym ....piątek

Piątek, 26 lipca 2013 · dodano: 14.08.2013 | Komentarze 3

KamieńPomorski - Stepnica




Z samego rana wyruszyliśmy na zwiedzanie Kamienia , przede wszystkim pieknej katedry z jeszcze piękniejszymi organami , willi Kleista i budynku Muzeum









...zjedliśmy sniadanko i w długą ! Kierunek Wolin wzdłuż Zalewu . Tym razem trasa przebiega dośc ruchliwą szosą i nie obyło sie bez paru niebezpiecznych sytuacji ....cóz wielu mamy kierowców bez odrobiny wyobraźni ...ale jakoś przezyliśmy ! :)

W Sibinie spotkaliśmy sie z pieszą pielgrzymką idącą z Łukęcina do Częstochowy ...nie zazdrościliśmy im ..taki upał , a to tyle jeszcze kilometrów ! Pogadaliśmy trochę z nimi daliśmy im pamiątkowe muszle






i ruszyliśmy dalej , zatrzymując się na troszkę wygłupów z belami słomy :)))





Jeszcze przed Wolinem ukazała sie .....



Dalej już ukazał się naszym oczom Wolin z corocznym zlotem Wikingów .





Przejeżdzając przez miasto zostało mi sie trochę z tyłu , bo oczywiście musiałam porobić zdjęcia .....i mało nie staranowałam 3 kobitek na przejściu ...łoj ! jaki fart ! to były moje psiapsiółki artystki z mojego stowarzyszenia SAIE ! Akurat zdązały na uroczystość otwarcia odrestaurowanego historycznego dworku i wernisaż ich wystawy ! Pogadaliśmy trochę , zwiedziłam dworek , zobaczyłam wystawe i przywitałam sie z mnóstwem moich znajomych ..








.później jeszcze przyszliśmy tutaj wszyscy rowerzyści , jak już trwała impreza :)

Pożegnaliśmy się i po zakupach w Biedronce pognaliśmy przez Recław w kierunku Stepnicy. Na początku było fajnie , asfalt itd ..nawet Łukasz pobił swój rekord jadąc z górki !



i posililismy się pysznymi czarnymi porzeczkami ....



...a potem już piach , upał i piach







...Dotarliśmy do Żarnówka , tandem złąpał gumę ..



.i już asfaltem przez Łąkę do Żarnowa .

Tutaj pod sklepem czekając na Krzyśka ,



który miał do nas dojechać , poznaliśmy sie z miejscowym panem , który baaaardzo dużo opowiadał ...i postanowił pokazać nam wyjazd z Żarnowa na Czarnocin ...nawet jechał z nami , az doprowadził do miejsca , z którego na pewno się nie zgubimy :)))



Oj ...przedtem narzekaliśmy na piach , a teraz dały nam do wiwatu betonowe płty i latająco- gryzące zwierzątka...gdybym miała sztuczną szczekę , na pewno bym ją zgubiła ! :))))

W końcu docieramy do Czarnocina - i po raz pierwszy udało mi sie wskoczyć do jakiejkolwiek wody ...ciepła zupka i chyba kilometr po kolana ! A więc brzuchem po dnie i znów na rower ...Stepnica już blisko :)





A w mieście ...bo ponoć własnie uzyskała Stepnica prawa miejskie znów impreza ..spiewa Elvis - i to całkiem ładnie ...troche powygłupialiśmy sie i potańczyliśmy w oczekiwaniu na obiadek



....a potem już prawie po ciemku do Stepniczki na spanko ! Szkoda , że tylko jedną noc , bo takie fajny pensjonacik :))))


.
.....cdn ...:))))
.
.

25 lipiec- czwarty dzień drogą św.Jakuba ...czwartek

Czwartek, 25 lipca 2013 · dodano: 14.08.2013 | Komentarze 4

Trzebiatów-Kamień Pomorski




Po pobudce i spakowaniu maneli opuszczamy fajny pensjonacik w Trzebiatowie i odwiedzamy kosciół pw. ..Macierzyństwa NMP , naprawde piękny i ogromny ...



Sniadanko pod Leroy Merlin :)))
Jedziemy najpierw wojewódzką droga dość ruchliwą ...dojeżdżamy do Kłodkowa , gdzie ładny kościółek z drewnianą wieżą otwiera nam miła dziewczyna , której ojciec opiekuje się tym pięknym zabytkiem . Możemy nawet wejść na górę ...Ania rezygnuje jednak , z uwagi na tu i ówdzie pałętające się pająki :))




dalej , juz polami ...oj ładnie tutaj ....i wąskimi asfaltóweczkami , że śpiewem na ustach :)) oj , te nasze spiewy to osobna historia do opowiadania ;)




......dojeżdzamy do pięknego kościoła w Cerkwicy z zabytkowem źródełkiem Ottona Bamberga .








Potem znów szutrową drogą do następnego , niestety zamknietego kościoła w Kaleńsku .






Chcieliśmy tu coś zjeść ale okazało sie ,że nie ma gdzie ...to jedziemy dalej :))) Znów wjeżdżamy na polną z pięknymi widokami drogę , często pchamy rowerki po piachu ....i to spory kawałek




...az dojeżdżamy do Świerzna , gdzie czekaja już na nas poziomki i mała Jagódka . Oni często jadą inną , asfaltową trasa , bo ten rodzaj roweru nie nadaje się na taka trudną terenową jazdę ...



Odwiedzamy troche inny na tej trasie kościółek w Świerznie.



Jest bardzo ciepło ....w otwartych kościółkach można trochę odpocząć , wyciszyć sie , ochłodzić ....

Następnym punktem jest Trzebieszewo , a tu kościół jest zamkniety , ale przysiadamy sobie na trawce , polewamy sie wodą z kranu , i cykamy zdjątka :)



Jeszcze troche pola i asfalty i docieramy do ścieżki rowerowej przy obwodnicy Kamienia .



Teraz tylko trzeba jechać za głosem gps i odnależć hotelik . Okazało się ,że jest bliziutko pięknie odnowionej mariny .





Szybciutko szykujemy się na obiad i pod wieczór ruszamy nad morze ! :))) Tutaj ścieżka rowerowa prowadzi do samego Dziwnówka . Po drodze mamy zatarg z policją , która to twierdz ,że jest ścieżka od samego Kamienia , a my że na początku jest chodnik ! Nie dali się przekonać , chociaż za pare metrów można było sprawdzic i mieliśmy oczywiście rację !...oj straszyli , straszyli mandatami ...nadaje się to w każdym razie do gazety ...!







NA plaży zrobiło się chłodno , więc na kąpiel nikt sie nie odważył , za to kupę fajnych nagrań dla radia ROWER poczyniliśmy ! Redaktor Łukasz z kamerzysta Piotrem może udostępnią , ale nie wiem :)))))

Wieczorkiem juz nocne Polaków rozmowy w hoteliku ..a że nie było gdzie zostawić rowerków , poradziliśmy sobie tak ....:)))




.
.....cdn...:)))
.

24 lipiec- trzeci dzień drogą św.Jakuba - środa :)))

Środa, 24 lipca 2013 · dodano: 13.08.2013 | Komentarze 4

Dobrzyca-Trzebiatów



Po zimnej ale jakże gorącej nocy w wagonach w Dobrzycy wyruszamy wąskimi asfaltóweczkami w kierunku Kołobrzegu ....



Za miejscowością Kukinia , skręcamy raz źle całkiem ..i wracamy ..a raz trochę źle ...to znaczy , że po bardzo zarośniętej leżnej drodze ,



ale w końcu jestesmy w Lesie Kołobrzeskim i już płytami śmigamy beż problemów aż do głównej szosy na Kołobrzeg . Po drodze posilamy sie wspaniałymi czarnymi porzeczkami i dobrze ...bo teraz trochę odcinek ruchliwy nas czeka ...wiadomo , droga nad morze , pogoda cudna i sezon wakacyjny ! :)))

Wreszcie Kołobrzeg ...nie pamiętam kiedy tu byłam ostatni raz ..duzo się zmieniło ....ale nie lubie takiego zgiełku i ruchu ..ile tu ludzi ! jak oni mogą tak wypoczywac ??



Zwiedzamy piękną i ogromną katdrę , deptak przy plazy ,jemy lody, siedzimy trochę na plazy ...chołpaki się kąpią troszke .....







a potem już szukamy drogi wyjazdowej w kierunku Trzebiatowa .
Po minięciu kościoła w Korzystnie jedziemy kawałek przez las ...oj jak ja lubie lasy ... i dojeżdżamy do najstarszego kościoła na ziemi kołobrzeskiej w Niemierzu ....



dalej znów kościół w Gosławiu , tu zwiedzamy tez wioske z ciekawym gospodarstwem i dworkiem ...:)



Za Gosławiem Łukasz łapie pierwszą gume na tym wyjeżdzie ..a przy drodze duzo barszczu sosnowskiego ..nawet w przewodniku nas ostrzegaja !

Kiedy kończy się polna droga wjeżdżamy na śliczna asfaltóweczke prowadząca przez przepiekny las , aż do samego Trzebiatowa ....oj , jak żałowałam ,że mi bateria w aparacie siadła !!! ale trudno ...Tomek robił zdjęcia , to może mu ukradne :)
W samym Trzebiatowie , po dotarciu do noclegu , wyruszamy na obiadek do pizzerii



a pózniej ja próbuje cos poopowiadać o drodze jakubiowej ...i idziemy spac :)))

...cdn.... :))))
.
.

  • DST 53.00km
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt kellys visage
  • Aktywność Jazda na rowerze

23 lipiec - dzień drugi drogą św. Jakuba

Wtorek, 23 lipca 2013 · dodano: 13.08.2013 | Komentarze 5

Osieki-Dobrzyca


Rano po wspaniałym bufecie w pensjonacie w Osiekach, wyruszyliśmy do kościoła , gdzie oczekiwał nas ksiądz Henryk Romanik, zafascynowany pomorskim szlakiem Jakubowym ...duzo opowiadał nam o historii tego regionu i historii pielgrzymowania tym szlakiem .



Tutaj też odwiedziła nas prasa i telewizja koszalińska . Potem ruszyliśmy w drogę , najpierw dość długo główną szosą , aż do pięknego kościółka w Suchej Koszalińskiej ...



mimo ,ze był zamkniety , udało się zaglądnąc przez kraty ...dla mnie jeden z ładniejszych na całym szlaku ...:)))

Jedziemy dalej szosa , aż do Sianowa , gdzie odwiedzamy znów Biedronkę , oglądamy jak wygląda kościól - trochę inny bo ryglowy ...i jedziemy dalej .

W końcu szlak skręca w las ! oj , jak dobrze ! Zbliżamy się do Chełmskiej Góry .....no , ale radośc nie trwała długo , kiedy to będąc bardzo blisko asfaltowej drogi , św, Jakub nakazuje nam jechać zupełnie inaczej !



...oj ..gdyby nie wzajemna pomoc ..nie wiem czy byśmy podołały wepchać rowery po tej strasznie stromej ścieżce ! No , w końcu jestesmy ! Tutaj na szczycie góry malutka i urocza kapliczka Maryi po Trzykroć Przedziwnej .




..naprawde weszłam tam i długo nie mogłam wyjśc .... ale na wieżę obok nie udało nam się wejść , bo akurat była przerwa ...:(



Z Chełmskiej Góry już ściezką rowerową podązamy do Koszalina , gdzie po telefonie do przyjaciela już wiemy o wspaniałej restauracji Jamneńskiej ....warto było tam zjeść ...oj warto ! :)))




Za Koszalinem ...ściezką rowerową , potem szosą mijamy Bielice potem oczywiście trzeba było skręcic w pola ...i tu Atur fika koziołka , ale utrzymuje sie o dziwo na nogach ....po prostu nagle zaczął sie piach ...Artur trochę pokłuty przez osty , ale zadowolony ze swojego fiku miku :)



Znów docieramy do szosy i zmierzamy w kierunku Dobrzycy , gdzie ma do nas dołączyć Ania .

JEdnak jeszcze zdązyliśmy dość długo zabawić w słynnych ogrodach w Dobrzycy ...po wykupieniu biletów wzięliśmy się za zwiedzanie ....jest co oglądać !





Potem ruszamy pod sklep coby uzupełnić prowiant na wieczór ...tu czekamy na Anię ....witamy się z Anią ...i jedziemy w poszukiwaniu Dobrzycy nr 102 :)))
Okazało się ,ze to chyba z 2 km od centrum ...ale jaki krajobraz ! jakie urocze miejsce ! jAka urocza gospodyni....i jeszcze okazało sie ,że ma rodzine w Kołbaskowie ! ...i niby ta noc była najzimniejsza ...oj jak zmarzliśmy ..to pobyt tutaj był superzasy ! I ognisko , i kiełbaski , i ziemniaczki ...i spiewy i wygłupy ....żal było wyjeżdżac !






.
.cdn........ :)))))
.

  • DST 61.00km
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt kellys visage
  • Aktywność Jazda na rowerze

22 lipiec - dzień pierwszy .... ..jedziemy Pomorską Drogą Jakubową ....:))))

Poniedziałek, 22 lipca 2013 · dodano: 12.08.2013 | Komentarze 7

Dla Tuni ten wyjazd był spełnieniem marzeń. Zaczytana w książce „Pielgrzym” Paulo Coelho bardzo chciała pokonać, chociaż fragment Camino. Swoją wiedzą o szlaku chce podzielić się z pozostałymi uczestnikami. – Bo Jakubowa Droga zmienia ludzkie serca. Tylko trzeba poświęcić czas na przemyślenia, którego jadąc na rowerze mamy pod dostatkiem – wyjaśnia.
..... Tak napisała pani redaktor z Koszalina ...kiedy to w Sławnie zaczęlismy swoja wspaniałą podróż ......



22 lipca , na zaproszenie Tomka Kuny wyruszyłam wraz z 10 osbami i małą Jagódką na sprawdzenie przejezdności pomorskiego odcinka szlaku Jakubowego od Sławna do Szczecina . Grupa była zróżnicowana pod względem wieku i sprzętu rowerowego . Tak więc mieliśmy jeden tandem , dwie poziomki , rowery trekkingowe i Mtb . A więc Tomek i Wanda , Justyna , Tomek i Jagódka , Łukasz, Artur, Piotr i Hania ...no i ja i Ania ...podjęli sie sprawdzenia części Pomorskiego Szlaku Jakubowego :))):))))

Kiedyś , dawno temu pielgrzymi z całej Europy zmierzali szlakiem Jakubowym różnymi drogami ....a wszystkie dążyły do Santiago de Compostella w Hiszpanii. Część tych dróg jest już oznakowanych i przygotowanych do wedrówki ...jednak nie wszystkie . Naszym zadaniem było sprawdzenie części tego szlaku . Przemierzanie dróg św. Jakuba staje sie w ostatnich latach wręcz modne ...pozwala na wyciszenie , nabranie dystansu do wykonywanych w coraz szybszym tempie i stresie obowiązków ....Jest to wspaniała wędrówka podczas której można sobie wyobrazić pielgrzymów ze średniowiecza , utożsamić się z nimi ...czasem zamykałam na chwile oczy , i to ja byłam takim pielgrzymem ...i mimo ,że jechaliśmy rowerami nie spieszyliśmy sie , zwiedzaliśmy wszystkie kościółki i historia do nas przemawiała ...pozdrawialiśmy ludzi na szlaku ...a przejeżdżaliśmy nie raz przez wioski , które turystów daaawno nie widziały ! Uśmiech mijanych ludzi pozdrowienia , rozmowy ...bezcenne :))) Miejmy nadzieje ,że szlak zostanie niebawem ładnie oznakowany , bo naprawde warto . Dokładnie nie będe opisywać poszczególnych zabytków i kościołów mimo , iż były najwazniejszymi obiektami na tym cysterskim szlaku ..ponieważ wszystko zawarte jest w świetnym przewodniku pt Pomorska Droga św. Jakuba .......a mnie tu miejsca by nie starczyło ! Opowiem w miarę krótko jak było na szlaku - 6 dni ze wspaniałą pogoda , we wspaniałym towarzystwie !



Do Sławna dojechaliśmy pociągiem. Tam zostaliśmy przywitani przez miejscowego księdza , panią z prasy koszalińskiej i panią z Urzedu miasta .....No i w drogę !! przed nami sześc dni jazdy po 60- 70 km ...zobaczymy jak będzie ! A pogoda jak drut !! nawet trochę za ciepło ....:)))



Za Sławnem po paru kilometrach odwiedziliśmy kościólek w Starym Jarosławiu ,




a potem znależliśmy się na dośc nieciekawej dordze z wyrwami i połamanymi cegłami ...tu niestety juz zaczęły się problemy z przejazdem dla rowerów poziomych z przyczepką ...



upał dawał się we znaki ....teren dośc płaski ...w koncu dojechaliśmy do asfaltu i po przekroczeniu rzeki Wieprzy ... stromy podjazd pod góre w kierunku Zakrzewa ...i znów polna droga wiodąca szczytem wzniesienia z pięknym wdokiem na morze ...jezioro Kopań i Darłowo !!!!!!!!!!!!!!!!








tutaj było naprawde pięknie ! Potem przejechaliśmy przez urocza wioskę na wzgórzu Cisewo i płytami skierowaliśmy się na Darłówko . Tutaj postanowiliśmy się pozywić , a że to długo trwało , wyskoczyłam zobaczyc nadmorską plaże ....no i właściwie można by powiedziec , że plaża jest w budowie ! Budowanie falochronów i wysypywanoie kamieni ...pewnie morze tu zabiera ląd w zastraszającym tempie !



Z Darłówka prościutką ścieżką rowerową z mnóstwem pieszych i rowerzystów dotarliśmy do Darłowa , gdzie po zrobieniu zakupów w Biedronce , zwiedzeniu ryneczku i kościoła i spojrzeniu na zamek książąt Pomorskich ,





ruszyliśmy w dalszą droge .....

w kierunku tematycznej wsi z końca świata IWIĘCINO... po dłuższym poszukiwaniu pani ,żeby nam otworzyła kościół , w końcu się udało ! rzeczywiście perełka na trasie ...piękne malowidła Sądu ostatecznego na suficie ...











....ciekawe opowiesci miejscowej kobiety , której ojciec i wuj bardzo dużo dla tego pieknego małego kościółka zrobili .....Za iIwięcinem już polami przy pieknie zachodzacym słoncu dojeżdżamy do Osiek , gdzie w uroczym pensjonacie szykujemy sie do snu ......








a po sniadanku dalej w trase ..zapraszam do czytania następnych wpisów ! :))))