Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi tunislawa z miasteczka Szczecin. Mam przejechane 46248.56 kilometrów w tym 1223.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 11.90 km/h i się wcale nie chwalę.
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy tunislawa.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2014

Dystans całkowity:321.33 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:6
Średnio na aktywność:53.56 km
Więcej statystyk
  • DST 80.33km
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt kellys visage
  • Aktywność Jazda na rowerze

do szpitala na Arkońską :)

Wtorek, 26 sierpnia 2014 · dodano: 26.08.2014 | Komentarze 6

Pojechałam dzisiaj rowerkiem bo wreszcie mniej wiało ...a ,że musiałam dać krew do badania to obrałam kierunek miasto ....potem przez dawno nie odwiedzane tereny powrót ...piękny LAs Arkoński , Bartoszewo , Dobra i przez granicę w Buku .....Potem już niemiecka strona i po raz pierwszy pojechałam przez Gellin .....Ogólnie ,żadnych niespodzianek , więc zdjęć za fajnych mi się nie udało pstryknąć ..:) .......Bałam się też  o lampkę , która znów mi się kolebie ...ale jakos dowiozłam ją z powrotem ....
Spostrzeżenia :
1. Na Arkonce pusto 
2.po zjechaniu ze ścieżki rowerowej w kierunku Buka , skręciłąm w prawo i po 3 km , stwierdziłam , że chyba trzeba było w lewo ! i rzeczywiście ! 
3 . Ładna nowa droga przez granicę do Blankensee
4. przyjemny popasik nad Obersee- jacyś Polacy opalali się na plazy ....bo tu całkiem ciepło było ..
5. jazda przez Gellin i fajną betonówką do Neu Grambow nie była dobrzym pomysłem - Niemcy wylewali tu na polach gnojowice i nawet tiry jeżdziły ...zapach okropny ! 
6. Ze Schwennenz pojechałam do Lehben ...też dawno tedy nie jechałam ....a dalej to już jak zwykle !
A ...jeszcze zapomniałam , że jechałam Santocką ...tuz po wypadku motocyklisty ....zderzenie z samochodem ...strasznie się zdołowałam widząc leżący rozwalony motor i dwa kaski ....co z nimi nie wiem ale już nie było ofiar , a policjant nie chciał mi powiedzieć ....
Ogólnie piękne widoki - zwłaszcza niebo i chmurki !  :)

Kategoria Niemcy, Okolica, Szczecin


nad jezioro przez las ......

Wtorek, 19 sierpnia 2014 · dodano: 19.08.2014 | Komentarze 3

Dzisiaj odwiedziła mnie Joanna z Arturem i Szymkiem .....miło spędziliśmy dzień i nawet na rowerek skoczyliśmy troche z Arturem ...wiało niemiłosiernie na początku , potem w miare , ale słońca prawie nie było ....na koniec zabrakło nam 5 minut aby dojechać do domu przed ulewą i zmoklismy niemiłosiernie ! ale fajnie było ! 
Kategoria Niemcy, Okolica


  • DST 26.00km
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt kellys visage
  • Aktywność Jazda na rowerze

ale mi sie nie chcciałooooo ........

Niedziela, 17 sierpnia 2014 · dodano: 17.08.2014 | Komentarze 2

I własciwie to się zmusiłam ....koło osiemnastej dopiero ...mogłabym powiedzieć , że rower mnie za uszy ciągnął ...no cóz czasem dopada człowieka taka niemoc ...ale potem nigdy nie załuję , że się zmusiłam !  ;)
1. mocny wiatr w mordke 
2. przyjemne pół godzinki nad jeziorkiem za Pomellen 
3. mnóstwo saren na polach 
4. widać już koniec lata , dużo owoców na drzewach 
5. na koniec odwiedziny u Ziomków w Kołbaskowie i pogaduszki z Elą 
Kategoria Niemcy, Okolica


  • DST 44.00km
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt kellys visage
  • Aktywność Jazda na rowerze

do i ze Szczecina , ciut inaczej , a więc trochę więcej km :)

Niedziela, 10 sierpnia 2014 · dodano: 10.08.2014 | Komentarze 13

Jak wiecie mam obowiązki i często muszę do rodziców jeździc ....jak ładnie to rowerkiem !

1. W tamtą stronę przez Ostoję i Cmentarz .....żadnych niespodzianek 

2. U dziadków upiekłam ciasto ze śliwkami (moimi)  

3.W drodze powrotnej odwiedziłam Teściową i Wały Chrobrego

4. W Warzemicach zdecydowałam się jechać pod tą wielką górę do Warnika , a nie jak zwykle ...i stwierdzam , że bardzo fajnie sie tam jedzie !

5.  I co najważniejsze - dzisiaj jest ogromna pełnia Księżyca ...jest on najbliżej Ziemi i naprawdę jest co podziwiać !



Kategoria Szczecin


  • DST 57.00km
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt kellys visage
  • Aktywność Jazda na rowerze

do Grosspinnow :)

Piątek, 8 sierpnia 2014 · dodano: 09.08.2014 | Komentarze 9


Dzisiaj postanowiłam sobie zapisać wycieczkę w punktach ….kiedyś kiedy sobie zechcę przeczytać taki cos wystarczy …a może jeszcze ktoś czyta , chociaż widzę ,ze mniej nas tutaj zagląda ….w końcu ułożyłam sobie w głowie , że piszę to dla siebie i nie będę się przejmować , czy ktoś przeczyta, czy nie …bo szczerze mówiąc , rozumiem ,ze zawsze na początku jest zachwyt nowym portalem , a potem już się człek męczy tym czytaniem czy oglądaniem zdjęć …a komentowanie to już….w każdym razie ja tez , jakby nie było nie komentuję tyle co kiedyś , a i na mój od lat lubiany fotosik rzadziej wchodzę ….fb jest o tyle lepszy , że ma LUBIE TO ….jeden klik i zawiadamiam osobę , że widziałam ……szkoda , że tu tego nie ma ….==
       Więc jak wspomniałam , piszę już tylko dla swojej pamięci , a jak ktoś sobie poczyta , to będzie mi niezmiernie miło !



  • 1.Powód wycieczki .
      - poruszać się po chorobie
       - Ładna pogoda , bez zagrożenia burzą , średni wiaterek .
       - Chęć sprawdzenia choć jednej dróżki , którą jeszcze nie jechałam .

            2 .Ciekawe odkrycia

            - Nowa droga do Hohenschellow – niezbyt przyjazna , choć ładnie płytami się zaczynała
            - Jedno jeziorko w Hohen …nadające się do kąpieli z małą plażyczką .
         - Droga z Grosspinnow do Casekow do sprawdzenia , bo jej nie znalazłam
          - Gartz dalej w przebudowie i po mniejszych dróżkach wokoło duży ruch bo kombinują z objazdami . ale ogólnie da się przejechać             przez miasto bo są światła
       - Gruszki na moich znajomych drzewach już zaczynają spadać i są pyszne
        - dowieszono kubeczek dla spragnionych żródlanej , lodowatej wody  ...   w Salveymuhle przy Jakubowej pompie :)

  • 3.Ciekawe spotkania

  • - W Hohenschellow trzy kobiety i dwoje dzieci na moich oczach zrobiły plener fotograficzny ….a ja sobie podglądałam …i zza jeziorka całkiem fajne zdjęcia zrobiłam dzieciom ;P
  • - Ze zwierzątek to bardzo bliskie spotkania z sarnami i zającami …no i rodzinka łabędzi super ukryta w rowie tuż koło drogi …że też je zauważyłam !


  • 4.Przemyślenia

  • - Tak jakoś czasem mi smutno , że wielu sobie gdzieś tam jeździ w nowe miejsca , śpią w namiotach , i biegają po górach …tak mi się zatęskniło za górami …może kiedyś ….





Kategoria Niemcy, Okolica


  • DST 89.00km
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt kellys visage
  • Aktywność Jazda na rowerze

po płaskim i przy wodzie.....upał dalejjjjjj. :)

Sobota, 2 sierpnia 2014 · dodano: 03.08.2014 | Komentarze 9

2 sierpnia w końcu miałam czas , a co najważniejsze , uwierzyłam norweskiej pogodzie ,że nie będzie burzy …choć na innych straszyli na zapas ! Bo szczerze mówiąc , koło 23 tak waliło i lało , że jak zwykle u nas prąd wysiadł …no i nie mogłam już wpisu zrobić …..
Tak więc ruszyłam …nie rano …ale koło 13, czyli i tak wcześnie ….i znów stwierdziłam , ,że podjadę autkiem do Mescherin …wtedy mam możliwość trochę dalej coś zobaczyć , a i jaka radość na koniec (zwłaszcza wczoraj ) ,że nie muszę już jechać pod tę wielką górę ! Po prostu , za gorąco bez kąpieli na takie długie jazdy , jak dla mnie !
W każdym razie moim celem było jechać przy wodzie …jakiejkolwiek , ale przy wodzie ! Cel został osiągnięty oprócz kawałków na polderach kiedy to zatęskniłam za Ojczyzną i za wszelką cenę chciałam dojechać do brzegu Odry z pięknym widokiem na Zatoń i Dolinę Miłości 

Najpierw regularnie asfalcikiem ON zaczęłam podążać do Schwedt ….no i pierwszy raz zobaczyłam ścieżkę edukacyjną na szlaku , szła w las …fajnie opisana …muszę kiedyś zobaczyć jak to wygląda ….ale sama za bardzo to nie ….. więc grzecznie dalej , mówiąc dzień dobry pięknym białym czaplom , których pełno na rozlewisku ….no i mijając od czasu do czasu kolarzy i rodziny z sakwami …..



Pomysł taki –za Schwedt skręcę na poldery i znaną już dróżką gdzie forsowałam głęboką wodę i sprawdzę jak to miejsce teraz wygląda ….no i dojadę tam gdzie miałam ! …..Niestety droga w pewnym momencie była naprawiana …rozkopana i kładli nowe płyty ….no i mój sławny odcinek też był naprawiony !!!




Co się z tym wiązało , musiałam skręcić na drogę do Sutzkow ….oczywiście nie zapominajcie , ze po polderach to cały czas się jedzie po płytach …..i niestety okazało się że oddalałam się od celu …..no i ten odcinek był strasznie męczący – patelnia po prostu ! I znów byłam na wale z asfaltową ścieżką ! Chwila zadumy , spojrzenie na mapę i decyzja , że muszę tam się dostać nad Odrę przy Zatoni ! Więc jadę dalej , aż do Criewen …i tu….siup znów w lewo na poldery i wspaniałe płyty ! jednak ten szlak może dłuższy ale o wiele urodziwszy . dwa albo trzy mostki i nawet dwa ludzie – podziwiam …w taki upał , a oni na nogach !




W końcu JEST ! widzę już z bliska za Odrą , charakterystyczny kościółek ! Teraz już czuję , że więcej niespodzianek nie będzie ! Po posileniu się i napojeniu się ruszam w drogę powrotną …ale już wzdłuż naszej Odry czyli drugą stroną polderów , czyli cały czas po płytach , czyli cały czas z widokiem na Polskę J…….aż do podnośni w Schwedt …a potem znów po asfalcie rowerowym , zatrzymując się na pożegnanie z czapelkami …..do mostu Terrofenbrucke gdzie postanowiłam wracać do Gartz szosą główną , żeby nie było nudno ….bo po części ona zamknięta , bo roboty trwają …to jaka może być radość , jazda pustą całkowicie szeroką drogą przez las ….no i zawsze inaczej niż w tamtą stronę !


Jednak szuter do szosy okazał się taki długaśny ale chociaż przez piękny las ….ze jak dojechałam do głównej drogi , to oczywiście osiągnęłam radość , że pusta , ale przy zjeździe na Friedrichstall , skręciłam ,żeby znów być przy Odrze ! Zwłaszcza ,że zaczęło się zmierzchać i zapach wody wtedy robi się bezcenny !
Teraz to już puuusto …jeden rowerzysta , albo dwa …..a i niesamowite zaskoczenie ! kiedy to od Gartz zasuwa auto …naprzeciw mnie ..po ścieżce rowerowej ….nie wyglądało ,że chce mi zjechać …musiałam stanąć …to Gryfino …dziewucha za kierownicą i jacyś młodzieńcy …domyśliłam się że sobie zrobili skrót , bo roboty drogowe są w Gartz ! Makabra ..a jeszcze co lepsze zaczęła na dziadka na rowerze trąbić ,że spadał z drogi ! czegoś takiego jeszcze tutaj nie widziałam …choć Niemcy czasem jadą ścieżką ale ostrożniutko i wolno i ustępują rowerzystom ! szkoda że już miałam aparat schowany ! ale życzyłam im po cichu , żeby Polizei ich drapnęła !
No, a potem jeszcze zobaczyłam rodzinkę z sakwami dwójką dzieci rozbitych namiotem tuż przy brzegu rzeki …oj …jak oni przeżyli tę burzę , która w nocy nadeszła !? Nie zazdroszczę !



Ogólnie było super …wprawdzie nie miałam z kim gadać , to sobie tu popisałam …raz na jakiś czas można , nie ? Może ktoś przeczyta pilnie , a może nie …ale postanawiam ,że co którąś wycieczkę sobie dokładniej opiszę i już !



Jeszcze z atrakcji było ,że mi komórka padła w połowie wycieczki no i zobaczyłam wesele romskie w Gartz ! Super , stateczek wystrojony , bufet w namiocie , tańce na nabrzeżu….wszyscy mogli sobie popatrzeć ! …a ja jakoś wstydziła się robić zdjęcia jak tańczą , a teraz żałuje !
A z wniosków to …, że musze brać więcej picia i do jedzenia ….no i zawsze coś do wskoczenia do wody …chociaż tutaj było mnóstwo wody , ale nigdzie nadającej się do kąpieli ….ciekawe jakie jezioro mają mieszkańcy Schwedt co by się pokąpać ??? to zadanie na następną wycieczkę ;)



Kategoria Niemcy