Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi tunislawa z miasteczka Szczecin. Mam przejechane 49852.56 kilometrów w tym 1223.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 11.90 km/h i się wcale nie chwalę.
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy tunislawa.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Pojezierze Drawskie

Dystans całkowity:516.00 km (w terenie 190.00 km; 36.82%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:11
Średnio na aktywność:46.91 km
Więcej statystyk
  • DST 67.00km
  • Teren 30.00km
  • Sprzęt Bocas
  • Aktywność Jazda na rowerze

zmagania z deszczem na plenerze w okolicach Dobiegniewa :)

Piątek, 22 lipca 2011 · dodano: 22.07.2011 | Komentarze 7

Te kilometry to z trzech wycieczek ...jakby ktoś się dziwił ...:))))

W niedzielę, 17 tego lipca dołączyłam do przyjaciół , którzy zorganizowali tygodniowy plener malarski u znajomej mieszkającej w przecudnym miejscu nad jeziorem i z lasami dookoła !
Było więc wszystko , co mi do szczęścia potrzeba ….a do tego postanowiłam zamieszkać w namiocie, a nie w luksusowych prawie że warunkach ...bo po prostu to lubię ! Mieliśmy do dyspozycji domek z kuchnią , a więc jak to bywa w grupie 11sto osobowej ...jedzonka było ,aż za dużo ! Wieczorami , oczywiście ognisko , kiełbaski , śpiewy przy gitarze i śmiechy non stop ! Pierwsze dwa dni oczywiście kąpiele w jeziorze ...wpław i na materacyku ...no i oczywiście wyprawy rowerowe w moim wykonaniu ...bo przecież bez roweru się nigdzie nie ruszam ! :)Niestety planów nie udało się mi zrealizować do końca , ze względu na deszcz padający prawie non stop od wtorku ….Możecie sobie wyobrazić jak w piątek wyglądał namiot i moje buty ! :( ciekawe kiedy wyschną ...ale te uderzenia kropel o tropik …....niezapomniane ! :) Oczywiście dzięki pogodzie namalowałam też co nieco ...bo tak , to pewnie tylko bym zwiedzała te przecudne okolice ! :))


Tu mieszkaliśmy ....:)


kolega maluje ...a z tyłu mój namiot ..:)


nasz pomost ...ja też tu pływałam ...ale to nie ja :)


przepiękne i czyste niesamowicie jezioro ...:)


wspóly posiłek - zupa grzybowa ! przepyszna !


artyści przy pracy ...:)

W poniedziałek postanowiłam odwiedzić Hanię w Breniu ..naszą wspólną z Misiaczem znajomą :) Okazało się ,że mam tylko 10 km do niej ...najpierw asfaltem do Słowina i polną drogą już do Hani ...dwa razy oczywiście pytałam w którą stronę jechać ...ale się udało …:) Przywitały mnie dwa bardzo groźne psy ...ale jakoś pod czujnym okiem pani , przyjęły mnie całkiem miło …:) Oj ile było do opowiadania ….bardzo miło spędziłam u Hani czas , a i najadłam się przepysznych placków ziemniaczanych! Oczywiście zwiedziłam całą piękną posiadłość i myślę ,że jeszcze nie raz się zobaczymy !!! Wróciłam tą samą drogą...czyli wyszło 20 km :)

przepiękny dom Hani ... :)


w ogrodzie Hani ...piękne malwy ...:)


odpoczynek po pysznych plackach ziemniaczanych .....:)


droga do Hani ....:)

We wtorek ,kiedy jeszcze pogoda była wyśmienita , wyruszyłam odwiedzić dawno nie widziane miejsca , pamiętane z dawnych grzybobrań i spływów kajakowych Drawą … Niestety , przez głupotę nie wzięłam dokładnej mapy i bojąc się eksperymentować z drogami leśnymi przejechałam trasę przez Radęcin, Radachowo do Zatomia w tą i z powrotem …..a mogłam dużo więcej zobaczyć ! Byłam wściekła na siebie ...ale jechało się i tak cudownie ! :) w tym dniu zrobiłam równo 40 km :) W każdym razie jest powód by tam wrócić, nie ?






w Zatomiu ...:)


Na trzeci dzień już przy mżawce , tylko skoczyłyśmy przez Derkacze do lasu , sprawdzić czy są grzyby ….niestety NIC ! Jednak w małych zagajnikach na polu okazało się , że jak się uprzeć można sporo kozaczków zakosić ….ale nam się udało tylko kilka ...tak dla ratowania honoru ! Chciałam na następny dzień zaatakować te pobliskie zagajniki …..ale już lało niestety non stop ! W tym dniu zrobiłyśmy z Bożenką około 7 km ….:)


tutaj grzybów nie było :(


ale w zagajniczku były ...:)

a to taki pejzaż ...widok z roweru na na Radęcin :)


  • Sprzęt Bocas
  • Aktywność Jazda na rowerze

odpoczynkowo-wspominkowo :)

Poniedziałek, 9 maja 2011 · dodano: 09.05.2011 | Komentarze 1

Jako, że dziś nie ruszyłam się rowerowo ...ale spacerowo z piesiem ... Trochę jednak kolana czuję i muszę rzeczywiście powolutku się rozkręcać :))) Więc postanowiłam zachęcić może kogoś do pojechania do przepięknego miasta o nazwie Borne Sulinowo :) Wczoraj na Wałach reklamowali się jak pokazała na swoim zdjęciu Rowerzystka :) i może też im w tym pomogę :))) Jest to miasto o specyficznym klimacie , właściwie cofamy się do lat PRL !

To taka knajpka i miejsca do spania ..tu też raz mieliśmy plener :)Wszystko urządzone w tamtym stylu :) A nawet mamy borniackiego Lenina ! Facet tak bardzo podobny i gra do tańca ale w innej restauracji Pod Orłem ...ma zespół Lenin Band :)

A to wejście do PRLu :)


A to przepiękne jezioro Pile nad który leży Borne z zadbanym nabrzeżem i ścieżkami rowerowymi :)



Dookoła jeziora i miasta znajdują się cudne lasy i największe w kraju wrzosowiska , oczywiście z mnóstwem grzybów ....no i z różnymi atrakcjami ..np . nieopodal można pozwiedzać silosy atomowe , tu i ówdzie natknąć się na schrony w lesie , pojechać do wymarłego miasteczka Kłomino :)) jest bardzo dużo atrakcji, ale Borne ciągle staje się piękniejsze , wielu ludzi szukających spokoju tu się przeprowadza , znam paru takich :))
A to Basia na wrzosowisku ....na rowerach zdarzyło nam się tu nawet raz zabłądzić , mimo że mieliśmy super mapę :)))

Nieopodal Bornego płynie rzeka Piława , która rozlewa się w zalewy Nadarzyckie przed wsią Nadarzyce...są po prostu piękne ...można wynająć kajaki , przywiozą i potem odwiozą i płynąć ...dwa razy na plenerach zaliczyłam spływ Piławą ....tam jest pięknie !



Małgosia z Koszalina dzielnie zbierała ze mną grzyby ...najwięcej czerwonych kozaków , rosną we wrzosach !!

Oprócz corocznych plenerów malarskich i imprezy pod nazwą Militaria , ciągle tam coś się dzieje ! Warto pojechać , zwłaszcza ze nie daleko przepiękne inne moje ukochane jeziora np. Komorze i jez. Drawskie i najukochańsze Siecino :)))
A to migawki z szalonych pobytów w Bornem ....:))))